Trzecia
Kropla: Energia zwrotna, Niekończący się Chaos
Od
początku wiedziałem że aby stworzyć idealny świat, musi się w nim znajdować
tyle dobra, co zła. Cierpienie i negatywne emocje są potrzebne każdej istocie
żywej. Dzięki temu ma o co walczyć i żyje w jakimś celu. Gdyby ustanowić świat
pozbawiony zła, wszyscy staliby się leniwi i nijacy, a nie można pozwolić
istocie odejść w nijakość ponieważ wtedy na pewno zostanie zapomniana i
zniknie.
Dlatego
też pewnego dnia postanowiłem stworzyć dwie nowe nacje. Anioły i Demony.
Tak oto
powstali Demon Deius i Anioł E’angel.
Jednakże
nie było to, to o co mi chodziło ponieważ oboje byli w miarę dobrymi
stworzeniami. Nieważne jak bardzo bym nie próbował, nie dało się Deiusa uczynić
złem w czystej postaci. Wtedy zrezygnowany zacząłem eksperymentować. Chciałem
aby te stworzenia mnie znienawidziły. Aby coś w nich ruszyło. By tego dokonać,
odebrałem E’angelowi głos a Deiusowi wręcz odwrotnie. Dałem bardzo niski,
charczący i wręcz straszny wokal.
W myśl rozpoczęcia
pomiędzy nimi wojny podarowałem E’angelowi miecz.
Jednak
nawet po tym wszystkim nie udało mi się ich skłócić. Nie potrafiłem po prostu.
Stwierdziłem
że nie warto nic z tym robić. Zostawiłem ich w spokoju w nadziei że może jednak
po jakimś czasie, uda im się znaleźć coś co ich poróżni.
Czas
zrewidował mój pogląd, bo nie dość że się nie pokłócili, to znaleźli wspólny
cel. Tym celem było utrzymanie w ryzach Chaosu, ale może po prostu opowiem
dokładnie jak to się stało.
Pewnego
razu, kiedy siedziałem rozmyślając nad tym co by zrobiłby udoskonalić mój model
planety, wokół mnie zaczęła się wytrącać Energia która sprawiała że każda z
planet zmieniała się w nią. Wyglądała jak galaretowata substancja,
pochłaniająca wszystko na swojej drodze. Miała kolor szary.
Okazało
się, że gdy energia dotarła do Martyny, pochłonęła jej dłoń. Rzuciłem się więc
aby szybko przenieść tę Energię w inne miejsce, zanim ta zniszczy wszystko.
Udało
mi się z wielkim trudem zaszyć ją głęboko w Powłoce Wszechświata. Wtedy też
naprawiłem dłoń Martynie i odbudowałem wszystko co pożarła masa.
Nagle
okazało się że w moim Wymiarze znajduje się znowu tyle samo tejże substancji.
Nie
miałem jednak wtedy na tyle sił, aby znowu zaszyć tę energię w utworzonym dla
niej wymiarze. Na szczęście tym razem ukryłem moje stworzenia przed tą energią.
Rozpaczałem.
Nie
wiedziałem co robić.
Oto
miał nadejść mój koniec.
Raptem,
wyskoczył przede mnie Deius i zaczął krzyczeć potwornie na tę substancję, a ona
powoli się cofała. W jego dziele wtórował mu E’angel, machając mieczem z pasją.
Udało im się w końcu zapędzić Energię w najcieńszą z Błon Międzywymiarowych.
Tam też ostatkiem sił utworzyłem przejście pomiędzy Wymiarami i przeniosłem
Energię do Wymiaru pod Wymiarami.
Tak
właśnie narodziło się pojęcie Chaosu. Energii wtórnej, która jest wypadkową procesu
Twórczego. Za każdym razem kiedy zostaje coś stworzone, wytrąca się właśnie ta
Energia. Ma ona za zadanie przemianę czegoś co powstało z Energii, w Chaos. W
coś czego już później nie można z powrotem zamienić w cokolwiek.
Po tym
incydencie, doszedłem do wniosku że należy Chaos zamknąć w jednym Wymiarze.
Nazwałem go Złotą Klatką i umieściłem w nim nieme Anioły i krzykliwe Demony,
aby strzegły Chaosu i za wszelką cenę nie pozwoliły się mu wydostać.
Na dnie
i przy wierzchu wymiaru pod Wymiarami, uczyniłem miejsca w których rodziły się
Anioły i Demony, aby nigdy im nie zabrakło sił. Dałem im również specjalne
przejście, dzięki któremu te stworzenia mogły przechodzić bezpiecznie do
nieskończonej wersji zwykłego świata. Do Wymiaru Niekonwencjonalnego. Dzięki
temu, jeśli któryś z nich byłby zmęczony lub zrezygnowany, mógłby przejść w
zupełnie inne, spokojne miejsce by tam spocząć do końca Czasu, lub wrócić po
jakimś czasie i dalej bronić Wszechświata.
Po tym
wszystkim co się stało, powieliłem istoty z Wymiaru pod Wymiarami i umieściłem
je także w głównym świecie. Tam, sprawiłem że wszystko co uczynią Demony w
stosunku do ludzi będzie im odbierało siły, więc aby przeżyć będą musiały
odbierać ludziom Energię życiową.
W ten
sposób poróżniłem uczynki w Pustym Świecie. Tak uczyniłem balans. Nie ma w świecie istot tylko złych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz