W momencie
zagnieżdżenia się w konkretnej postaci, byt czuje spokój… Doświadczyliście
kiedyś tego?
A… No tak. Nie
doświadczyliście.
Ja właściwie też
relacjonuję na świeżo, bo zdarza mi się to po raz pierwszy. Pewnie będę z tym
eksperymentował, ale na razie jest dobrze. Na tyle dobrze że mogę spokojnie
magazynować Energię, a moja powłoka się nie niszczy.
No dobra. Nie jest to
pierwszy raz, ale moje wcześniejsze postaci wychodziły koślawe i pękały jak
tylko spróbowałem podjąć, jakąkolwiek ilość Energii.
A w ogóle, jeśli się
zastanawiasz kim jestem, to już mówię: Jestem Wielkim Twórcą.
Nie mam pojęcia skąd
się tutaj wziąłem, ale oto ja.
Tak mi się wydaje… Może
wy wiecie po co tu jestem?
Właściwie, to czy
Twórca nie powinien tworzyć?
W sumie to miałoby
sens… Przepraszam, ale czuję się tutaj troszkę zagubiony.
Wiem, że to ja
powinienem znać wszystkie odpowiedzi, ale jak wy byście się zachowali na moim
miejscu?
A poza tym, to ja tu
rozdaję karty, więc w sumie to mógłbym tylko sobie siedzieć i nic nie robić… A
tak to jestem i mam ochotę coś zrobić. I to coś dużego.
Ładnie tutaj. Lewituję
sobie w przestrzeni wypełnionej Energią, ale w zasadzie to tutaj nic nie ma. Wokół
mnie pulsuje Energia. Cudnie błyskająca najróżniejszymi barwami, które w moich
oczach łączą się tworząc kolejne. Następnie kolory uciekają od siebie, czasem
krzyżują swe drogi, ale zawsze zostawiają za sobą smugi. To kreuje wielką,
cudną mozaikę pustki. Nicość nigdy nie była tak piękna.
Wygląda to trochę tak, jakby Energia mnie witała.
Hm… Skoro jest tutaj fizycznie
pusto, to niech ten cały teren nazywa się Pustym Światem.
Pięknie to wszystko
wygląda, ale nie mogę niestety tego tak zostawić. Unoszę ręce i wybieram po
kolei każdy kolor z plątaniny. Zbieram je wszystkie w jednym miejscu. Dzięki
temu tworzy się jednolita masa. Musiałbym ją jakoś zamknąć… W sumie niezłym
pomysłem byłoby przechowywanie w czymś równoległym do tego miejsca, jednak
oddzielonego w jakiś sposób.
Okrążam palcem zebraną
Energię i chwytam za powłokę przed nią. To tworzy wyłam, przez który przechodzę
najpierw ja, aby sprawdzić jak to wygląda.
Tutaj dopiero jest
pusto… Nic tutaj nie ma! Kompletnie! Miejsce w sam raz, aby tutaj umieścić
Energię! Od razu przetykam nią tę powłokę, aby upewnić się że będzie ona po części
przenikać w tamto miejsce.
Dobrze byłoby nazwać te
obszary. Może by tak Wymiary? Właściwie to nie jest to płaskie i jednolite
miejsce… Jest właśnie wielo wymiarowe… Tak. To jest przyzwoita nazwa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz