wtorek, 18 sierpnia 2015

Pierwsza Kropla: Pusty Świat

W momencie zagnieżdżenia się w konkretnej postaci, byt czuje spokój… Doświadczyliście kiedyś tego? 
A… No tak. Nie doświadczyliście.
Ja właściwie też relacjonuję na świeżo, bo zdarza mi się to po raz pierwszy. Pewnie będę z tym eksperymentował, ale na razie jest dobrze. Na tyle dobrze że mogę spokojnie magazynować Energię, a moja powłoka się nie niszczy.
No dobra. Nie jest to pierwszy raz, ale moje wcześniejsze postaci wychodziły koślawe i pękały jak tylko spróbowałem podjąć, jakąkolwiek ilość Energii.
A w ogóle, jeśli się zastanawiasz kim jestem, to już mówię: Jestem Wielkim Twórcą.
Nie mam pojęcia skąd się tutaj wziąłem, ale oto ja.
Tak mi się wydaje… Może wy wiecie po co tu jestem?
Właściwie, to czy Twórca nie powinien tworzyć?
W sumie to miałoby sens… Przepraszam, ale czuję się tutaj troszkę zagubiony.
Wiem, że to ja powinienem znać wszystkie odpowiedzi, ale jak wy byście się zachowali na moim miejscu?
A poza tym, to ja tu rozdaję karty, więc w sumie to mógłbym tylko sobie siedzieć i nic nie robić… A tak to jestem i mam ochotę coś zrobić. I to coś dużego.
Ładnie tutaj. Lewituję sobie w przestrzeni wypełnionej Energią, ale w zasadzie to tutaj nic nie ma. Wokół mnie pulsuje Energia. Cudnie błyskająca najróżniejszymi barwami, które w moich oczach łączą się tworząc kolejne. Następnie kolory uciekają od siebie, czasem krzyżują swe drogi, ale zawsze zostawiają za sobą smugi. To kreuje wielką, cudną mozaikę pustki. Nicość nigdy nie była tak piękna.
Wygląda to trochę tak, jakby Energia mnie witała.
Hm… Skoro jest tutaj fizycznie pusto, to niech ten cały teren nazywa się Pustym Światem.
Pięknie to wszystko wygląda, ale nie mogę niestety tego tak zostawić. Unoszę ręce i wybieram po kolei każdy kolor z plątaniny. Zbieram je wszystkie w jednym miejscu. Dzięki temu tworzy się jednolita masa. Musiałbym ją jakoś zamknąć… W sumie niezłym pomysłem byłoby przechowywanie w czymś równoległym do tego miejsca, jednak oddzielonego w jakiś sposób.
Okrążam palcem zebraną Energię i chwytam za powłokę przed nią. To tworzy wyłam, przez który przechodzę najpierw ja, aby sprawdzić jak to wygląda.
Tutaj dopiero jest pusto… Nic tutaj nie ma! Kompletnie! Miejsce w sam raz, aby tutaj umieścić Energię! Od razu przetykam nią tę powłokę, aby upewnić się że będzie ona po części przenikać w tamto miejsce.
Dobrze byłoby nazwać te obszary. Może by tak Wymiary? Właściwie to nie jest to płaskie i jednolite miejsce… Jest właśnie wielo wymiarowe… Tak. To jest przyzwoita nazwa.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz